Menu

Erystyka na co dzień

Blog poświęcony różnorodnym technikom argumentacji i sposobom prowadzenia sporów

Wszyscy jesteśmy hejterami, czyli o argumentach "ad internetum" ciąg dalszy

krzysztof_wieczorek

Dopiero co pisałem o nowym typie argumentów, które nazwałem nieco żartobliwie ad internetum. Nie opisałem wtedy jednej odmiany tych argumentów, którą wtedy zauważyłem, ale, aby nie czynić wpisu zbyt długim, jej przedstawienie zostawiłem na później. Okazja do zajęcia się tymi argumentami przyszła jednak szybciej, niż się spodziewałem.

Ów typ argumentacji, który mam na myśli, polega na zacytowaniu wpisów internautów zamieszczonych pod jakimś artykułem czy opisem jakiegoś wydarzenia, po to aby wykazać, że osoby o określonych poglądach, zwolennicy jakiejś partii itp. to idioci, ludzie zdemoralizowani, bydlaki, niebezpieczni siewcy nienawiści itp. itd. Dziś znalazłem doskonały przykład takiego argumentu.
Gdy w 4 III doszło do wypadku samochodu, którym podróżował prezydent Andrzej Duda, wywołało to oczywiście falę komentarzy w sieci. Następnego dnia po Internecie zaczął krążyć mem przedstawiający wpisy na ten temat pochodzące ponoć z fejsbukowego forum KODu. Wpisy te były paskudne, typu: szkoda, że brzozy nie było, szkoda, że go szlak nie trafił (pisownia oryginalna), czekamy na replay, tym razem skuteczny itp. To, że takie wypowiedzi, i im podobne, świadczą o głupocie (bardzo łagodnie mówiąc) ich autorów, nie ulega wątpliwości. Oburzanie się na nie jest zupełnie zrozumiałe i całkowicie na miejscu. Zupełnie bezpodstawne jest natomiast wyciągnie na podstawie tych wypowiedzi ogólnych wniosków o jakiejś większej grupie, w tym wypadku o wszystkich członkach KODu. A tak się właśnie stało. Mem zaczął krążyć po sieci w tysiącach kopii z komentarzami które można sprowadzić do czegoś w rodzaju: „Patrzcie, jacy ci KODowcy paskudni.” Jeden z często kopiowanych przy tej okazji wpisów na temat KOD brzmiał: Napiszę tylko że warto zapamiętać to wydarzenie i reakcję tego środowiska. Z nimi nie ma rozmowy. Żadnej. Sami się wykluczyli z grona ludzi cywilizowanych. Obszerny materiał na ten temat, z wypowiedziami ostro piętnującymi KOD, przedstawiły nawet Wiadomości TVP.
Osoby oburzające się na KOD nie zauważają, że w podobny sposób można „wykazać” zbydlęcenie niemal dowolnej grupy. Większość polityków, ze wszystkich stron sceny, ma przeciwników, którzy spełniają się pisząc w sieci nienawistne komentarze. Większość głośnych wydarzeń staje się przyczyną kretyńskich wpisów w internecie. Im bardziej znana osoba lub im głośniejsze wydarzenie, tym takich komentarzy więcej. Niezależnie od tego, jakie każdy z nas ma poglądy, łatwo znajdzie w sieci ludzi podobnych sobie, którzy piszą ohydne, głupie rzeczy na różnych forach. Gdybyśmy zatem na podstawie takich wpisów chcieli wyciągać ogólne wnioski co do wszystkich osób z jakiejś grupy, musielibyśmy przyznać, że wszyscy jesteśmy hejterami.
Przejrzałem trochę wpisów osób udostępniających mem z wpisami z forum KODu. Oto kilka przykładów znalezionych tam wypowiedzi (pisownia wszędzie oryginalna, zrobiłem „kopiuj – wklej”:
Gównoludzie z KODU o Prezydencie. Jakim prymitywem trzeba być, żeby tak myśleć...

i jak tu nie pozamiatać tych śmieci

Nazwać ich gorszym sortem Polaków, to komplement.

Wyłuskać dwóch, trzech spośród tej dziczy i przeczołgać przed sądami w świetle jupiterów. Reszta bydła musi poczuć siłę Państwa. Polskiego Państwa.

Tych durnych KODowcow trzeba jednak palowac.

Bydło. Pierdolone ameby.

Żule przy nich to Arystokracja.. Brak słów na to ścierwo…

Czy na podstawie powyższych wpisów można wyciągnąć wniosek, że wszyscy przeciwnicy KODu, albo zwolennicy prezydenta Dudy i PiSu, to chamy, kretyni i hejterzy? Ja na pewno na taką łatwiznę nie pójdę.

Zanim więc ktoś na podstawie internetowych wpisów oburzy się na swoich politycznych przeciwników, że są tacy paskudni, zanim poczuje moralną wyższość swojego środowiska nad tymi nieokrzesanymi hejterami z drugiej strony, niech spróbuje poczytać, co piszą osoby o takich samych jak on poglądach.* Uwaga, może zaboleć.

A z hejtem w sieci trzeba oczywiście walczyć. Należy jednak przy tym pamiętać, że nie ma on określonej opcji politycznej. Jest go pełno po każdej stronie. Jeśli ktoś go widzi tylko u przeciwników, i tam chce go zwalczać, to ja niespecjalnie wierzę w jego dobre intencje. Cieszy mnie natomiast, gdy ktoś zaczyna sprzątanie od swojego podwórka. Tak jak to zrobili administratorzy forum KODu, którzy paskudne wpisy szybko pousuwali, a ich autorów zgodnie potępiły władze KOD. Dobry przykład, który wszystkim polecam.


*Ćwiczenie to polecam szczególnie reporterowi, który przygotował materiał na temat hejtu KODowców w Wiadomościach TVP 5 III 2016, oraz kilku jego rozmówcom.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [viator] *.bg.us.edu.pl

    Odchodząc nieco od logiki, ta sytuacja jest dobrą ilustracją do tego co psychologowie nazywają efektem potwierdzenia (confirmation bias) :) Lubimy bardzo jak docierające do nas informacje są zgodne z naszymi wcześniejszymi przekonaniami. Ktoś kto uważał KOD-owców za złych ludzi, takie komentarze uzna z satysfakcją za potwierdzenie swoich wcześniejszych poglądów. Jego dobrego samopoczucia nie zakłóci nawet fakt, że chamstwo wylewające z sieci nie ma przypisanej opcji. Skonfrontowany z chamstwem ze strony z którą się utożsamia, uzna zapewne, że to niereprezentatywny margines (zgodnie z tendencją naszego umysłu do postrzegania swojej grupy jako bardziej różnorodnej od grupy obcej) albo też uzna, że to chamstwo było w jakiś sposób sprowokowane, dlatego będzie twierdził, że tu nie ma symetrii.

  • krzysztof_wieczorek

    Dokładnie tak. O wiele łatwiej nam zauważyć to, co zgadza się z naszymi poglądami. Dodatkowo dochodzi błąd atrybucji. Jeśli kogoś nie lubimy, to jego złe zachowania oceniamy jako wynikające ze stałych negatywnych cech tej osoby. A jeżeli kogoś lubimy, to gdy zrobi coś złego, bagatelizujemy to i przypisujemy to okolicznościom, zewnętrznym wpływom itp. A to wszystko oczywiście po to, aby uniknąć dysonansu poznawczego :)
    W praktyce wygląda to tak, że gdy ktoś nie lubi KODu, to oczywiście od razu zauważy wszystkie hejterskie wpisy na forum KOD, i będzie przekonany, że powstały dlatego, że wszyscy członkowie tej organizacji to nieokrzesane bydło. Z kolei zwolennik KOD, jeśli takie wpisy w ogóle zauważy, to będzie je bagatelizował, twierdząc, że to robota trolli, a nawet jeśli są to wypowiedzi prawdziwe, to przecież niektórzy ludzie mają prawo się wkurzyć, gdy są nieustannie atakowani, muszą odreagować złe emocje, a tak w ogóle, to nie mieli oni nic złego na myśli, tylko tak sobie żartowali.
    Te mechanizmy są, niestety, niezmiernie silne. Trudno się przed nimi bronić, szczególnie gdy się ich nie zna. Gdy np. widziałem w wiadomościach TVP jednego propisowskiego dziennikarza pałającego świętym oburzeniem i rzucającego gromy na cały KOD za te wpisy po prezydenckim wypadku, to jestem niemal pewien, że on tak faktycznie myśli. Naprawdę wierzy, że wszyscy z KODu są zdemoralizowani i źli, a ludzie o poglądach takich jak on, to niemal chodzące anioły.
    Od polityków trudno czegokolwiek wymagać, ale co do dziennikarzy, to uważam, że powinni mieć bardzo dużo zajęć z psychologii, w szczególności na temat różnych błędów poznawczych. Oczywiście mam na myśli dziennikarzy, którzy chcą rzetelnie wykonywać swój zawód, a nie tych, którzy uważają, że posiedli już Prawdę i muszą ją teraz tylko głosić światu, nawracając niewiernych.
    Ufff, ale się wygadałem ;)

  • Gość: [Marek] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Bardzo lubię czytać tego bloga. Dziękuję za wszystkie wpisy Panie Krzysztofie i serdecznie pozdrawiam :)

  • krzysztof_wieczorek

    @Marek
    Dziękuję bardzo! Jak czytam takie słowa, to mam jeszcze większe wyrzuty sumienia, że tak rzadko dodaję nowe wpisy. Niestety, nie zawsze mam czas na szukanie nowych tematów, a potem pisanie. Ale staram się jak mogę :)

© Erystyka na co dzień
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci