Menu

Erystyka na co dzień

Blog poświęcony różnorodnym technikom argumentacji i sposobom prowadzenia sporów

Poseł w kolejce do lekarza, czyli o paraliżu Trybunału Konstytucyjnego

krzysztof_wieczorek

Komisja Wenecka krytykując zmiany dokonane ostatnio w polskim Trybunale Konstytucyjnym zwróciła m.in. uwagę na to, że wprowadzony przez PiS wymóg, aby Trybunał rozpatrywał sprawy w kolejności, w jakiej one wpływają (nie zwracając uwagi na doniosłość tych spraw, konieczność ich szybkiego osądzenia, ich złożoność itp.) praktycznie sparaliżuje jego działanie.
Zdaniem posła PiS Stanisława Piotrowicza argument, że zajmowanie się przez TK sprawami wg kolejności wpływu, zablokuje jego prace, jest absurdalny. Ja się pytam, czy to, że pacjenci czekają w kolejce na zabieg, jest powodem paraliżu służby zdrowia? - pytał Piotrowicz retorycznie w audycji radia TOK FM "Co się stało".
Użyta przez S. Piotrowicza analogia jest, delikatnie mówiąc, marnej jakości. Zamiast jednak wykazywać to w drodze drobiazgowej analizy, spróbuję na chwilę przyjąć zaproponowane przez posła porównanie i zapytać go, również retorycznie:
Czy uważałby za właściwe, aby chorzy leczeni byli zawsze w kolejności, w jakiej zgłaszają się do lekarza? Czy chciałby, aby lekarz najpierw musiał zająć się kimś przeziębionym (bo był pierwszy), następnie kontuzjowanym biegaczem, który skręcił kostkę, a chciałby szybko wznowić treningi (był drugi w kolejce), potem hipochondrykiem, któremu wprawdzie nic poważnego nie dolega, ale widzi u siebie tyle objawów różnych chorób, że samo ich opisanie zajmuje kilkadziesiąt minut (był trzeci), a dopiero na końcu mógł przystąpić do reanimacji przywiezionego z wypadku nieprzytomnego rannego (sorry, był ostatni, musiał poczekać). Czy takie postępowanie lekarza nie byłoby absurdalne? Czy nie uznalibyśmy, że działająca w ten sposób służba zdrowia została sparaliżowana i nie spełnia swoich zadań?

© Erystyka na co dzień
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci